wtorek, 24 czerwca 2014

9. W jego domu.


Kiedy się zatrzymaliśmy podniosłam głowę, otworzyłam oczy i zobaczyłam przed sobą szklany budynek. Louis zeskoczył z motoru śmiejąc się z mojej zdziwionej miny.
- Zaskoczona? - zapytał.
- Trochę - odpowiedziałam.
- Chodź.
Zeskoczyłam z motoru i połączyłam moją dłoń z dłonią Louis'a idąc w stronę drzwi budynku. Nad drzwiami wielkimi, czarnymi literami napisane jest "Skyline". Podłogi i ściany w środku były zrobione z marmuru. Louis poprowadził mnie do windy naciskając przycisk na ścianie. Drzwi windy się otwierają, a ze środka wychodzi para niewiele starsza od Louis'a. Dziewczyna uśmiecha się do mnie, kiedy wchodzę do windy. Oparłam się o ścianę. Louis stojąc z rękami za plecami przenosi swój ciężar z jednej nogi na drugą.
- Nerwowy? - zachichotałam.
- Nie - uśmiechnął się.
- Wydajesz się być zdenerwowany - zaobserwowałam.
- Nigdy nie zabierałem dziewczyny do siebie.
- Oh.
Drzwi windy się otworzyły. Louis pociągnął mnie za rękę na korytarz. Nigdzie nie ma drzwi, poza podwójnymi na końcu korytarza. Rozglądając się wokół zauważyłam beżowe tapety i czerwony dywan. Louis przekręca kluczem w drzwiach i otwiera je. Moja szczęka opadła kiedy zobaczyłam kremowe, marmurowe podłogi z wielkimi żyrandolami wiszącymi w holu.
- To jest twoje mieszkanie? - zapytałam.
- Tak - uśmiechnął się - Zbyt luksusowe?
- Co ciekawe, nie - wzruszyłam ramionami kryjąc zaskoczenie.
- Tam jest salon - powiedział wskazując na obszar z dużą, skórzaną kanapą i gigantyczną plazmą - Sypialnia tam, a kuchnia tutaj.
- Mieszkasz tu sam?
- Z wyjątkiem kiedy mam gości - puścił mi oczko.
- Ooh.
- Ci goście to zazwyczaj rodzina.
- Nie przyjaciele?
- Moi przyjaciele z Anglii nie mogą przyjechać do Ameryki.
- To nie jest to czego się spodziewałam - przyznałam.
- A czego się spodziewałaś? - zaśmiał się.
- Brudnego mieszkania - zachichotałam - Wszędzie pełno butelek po piwie, stół do ping-ponga, piłkarzyki i masa śmieci.
- Tu zazwyczaj nie bywa czysto - wymamrotał Louis - Ale ponieważ żyję na własną rękę wolałbym mieć porządek zamiast karaluchów.
Louis zaprowadził mnie do kuchni, usiadłam na stołku przy barze. Chłopak zwinnie porusza się po kuchni i łapie sztućce i talerze.
- Mam zamiar zrobić kilka fajitas - powiedział - Może być?
- Idealnie, pewnie, że może być - skinęłam głową - Potrzebujesz pomocy?
- Nie trzeba - uśmiechnął się.
Rozglądając się zwróciłam uwagę na stół z ciemnego drewna, który stoi w jadalni i na mały, szklany stolik na śniadanie. Siedzę cicho kiedy Louis włącza kuchenkę gazową umieszczając patelnię na jednym z palników.
- Mam nadzieję, że wiesz co robisz - zachichotałam.
- Cóż, mam cztery młodsze siostry i gotowanie to było coś co musiałem zawsze umieć.
- Gotujesz dla wszystkich swoich dziewczyn?
- Tylko dla tych dobrych - uśmiechnął się.
Zeszłam z siedzenia, ściągnęłam kurtkę, buty i zaniosłam je do przedpokoju. Kiedy wróciłam dwa talerze i dwie szklanki wody były już na stole. Uśmiechnęłam się i usiadłam czekając na Louis'a. Cmoknął mnie w policzek i usiadł obok mnie. Kroiłam moje danie śmiejąc się widząc jak Louis je rękami i zwraca się do mnie mając pokarm w zębach.
- To obrzydliwe - śmieję się.
- Kochasz to - powiedział Louis.
- Przetrzyj usta - powiedziałam.
- Dobrze mamo - zrobił skwaszoną minę.
- Uwierz mi, że na randkach będę twoją matką.
- To będzie kazirodztwo!
- Nie będzie.
- Będzie, nie mogę przecież uprawiać sexu ze swoją matką.
Na tym temat się skończył. Wzięłam kęsa mojego fajita. Louis już zjadł i czeka, aż ja skończę.
- To było dobre - uśmiechnęłam się odpychając talerz od siebie.
- Czy wyglądam na gościa, który nie potrafi gotować? - zachichotał.
- Trochę - dokuczyłam mu.
Przewracając oczami Louis wstaje i zabiera nasze talerze, żeby zostawić je w zlewie. Przeszliśmy przez salon do sypialni. Stojąc w drzwiach widzę ciemno-niebieskie ściany, drewniane meble i niebieską pościel. Stanęłam jak wryta.
- Łatwo cie zaskoczyć - zachichotał Louis.
- Nie spodziewałam się, że twój pokój będzie tak wyglądać.
- A myślałaś, że jak będzie wyglądać? - zapytał.
- Cóż, czarne ściany, plakaty Harley'a Davidson'a i tak dalej.
- Całkowite przeciwieństwo.
- Zdecydowanie.
- Chodź - zawołał Louis - Dołącz do mnie na łóżku.
- Brzmi przyzwoicie panie Tomlinson - zachichotałam.
- Nigdy nie powiedziałem tego dziewczynie przed..
- Nie mam piżamy - przerwałam mu zanim dokończył.
- Nie jest ci potrzebna.
- Wykończyłeś mnie w kręgielni, proszę nie mów, że chcesz to zrobić jeszcze raz.
- Nie, ale może jutro rano.
- Hmm.. Nigdy nie robiłam tego rano.
- To będziesz.
Czuję wzrost ciepła na policzkach, rozprzestrzenia się także na mojej szyi. Podeszłam do łóżka i usiadłam na brzegu kiedy Louis wyciągał koszulkę i bokserki. Zwrócił się do mnie kładąc ubrania na moich kolanach przed spacerem do łazienki. Ściągnęłam spodnie zostając w majtkach, ubrałam koszulkę, a bokserki schowałam z powrotem do szuflady. Wpełzłam pod kołdrę i zaczęłam grę na moim telefonie. Louis wrócił z łazienki i położył się koło mnie, a ja przytuliłam się do jego boku. On odwzajemnił uścisk chowając nos w moje włosy.
- Wygodnie? - wymruczał.
- Chcę leżeć w tym łóżku już na zawsze - szepnęłam.
- Brzmi fajnie.
- Ty też jesteś wygodny - powiedziałam i ziewnęłam.
Louis kilka razy zawinął kosmyki moich włosów wokół swoich palców. Zagłębiłam twarz w jego szyi chichocząc kiedy jego zarost łaskotał mnie w czoło. Louis przesunął rękę w dół moich pleców. Podparłam się na łokciach, przesunęłam palcem po jego szczęce zatrzymując kciuk w kąciku jego ust. Wzdychając przełknęłam ślinę i odgarnęłam włosy do tyłu.
- Kocham cię.

__________________________________________

Pamiętaj proszę o komentarzy. Mała rzecz a cieszy :)



5 kom = 10 rozdział



#IKYWTpl


@be_my_lou_xx

8 komentarzy:

  1. sadfghjgfdsfghfds umarłam, ok? adsfghjgfdsafgtyhfds
    @megatightening

    OdpowiedzUsuń
  2. Że co? Lou ma taką chatę? Jestem w szoku... Teraz mam w głowie pytania gdzie on pracuje? Albo skąd on bierze kasę?! i kto do kogo powiedział kocham cię?!?!
    Boże daj następny :D
    @soniagawdzis

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo, ale to bardzo podoba mi się ten rozdział. Jest słodki, uroczy i taki... Cholercia, brakuje mi słowa. Ale takich rozdziałów, w których akcja nie opiera się tylko na seksie, powinno być jak najwięcej. Zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę, niewiele wiemy o Louisie i jego życiu. Po przeczytaniu tej części, naszły mnie dokładnie takie same pytania, co osobę wyżej. Cóż, pozostaje nam mieć nadzieje, że niedługo się tego dowiemy :)

    -matrioszkaa! xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam i jestem w szoku. Tak jak wszyscy tutaj zadaję sobie pytania. Skąd ma kasę, gdzie pracuje, kto komu to powiedział. Ogółem rozdział uroczy i taki aww. Czekam dalej na wyjaśnienie naszych niejasności @Daria_Officiall

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku kocham to opowiadanie, oni tworzą tak zajebistą parę <3 strasznie mi sie podoba, i nie mogę sie doczekać następnych <3

    OdpowiedzUsuń
  6. jejuś te opowiadanie jest cudowne *-* uwielbiam je :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział i uwielbiam to opowiadanie, alr czasem mam wrażenie, że wszystko dzieje się... trochę za szybko,
    Ale rozdział słioooodki

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy oni muszą tak do siebie pasować <3 tak bardzo podoba mi sie opowiadanie <3 czytam z zaciekawieniem ♥

    OdpowiedzUsuń