14. Los chciał nas sprawdzić.
-Rita? - zamarłam - Gdzie jest Louis?
- W łóżku - odpowiedziała i mogę powiedzieć, że na pewno właśnie się uśmiecha.
- Daj mu telefon - rozkazałam.
- A jak nie to co? - zaśmiała się - Będziesz płakać?
Zacisnęłam zęby, żeby na nią nie nawrzeszczeć, rozłączyłam się i zabrałam moje klucze od samochodu. Lee stał za drzwiami mojego pokoju i popatrzył na mnie nie wiedząc o co chodzi, ale nic nie powiedział kiedy koło niego przechodziłam. Wyszłam z domu i trzasnęłam drzwiami. Weszłam do samochodu. Włożyłam klucze do stacyjki próbując odpalić, ale się nie udało. Po kilku próbach nadal się nie udawało, co mnie tylko bardziej wkurzyło. Wyszłam z samochodu i pobiegłam do domu rzucając kluczyki na ladę, przy której stał Lee.
- Whoa whoa whoa! - zawołał - Co ty robisz?
- Idę do Louis'a - odpowiedziałam.
- Po co?
- Skopię mu tyłek - zaszydziłam.
Lee tylko się zaśmiał co mnie jeszcze bardziej zmotywowało. Wzięłam kluczyki od samochodu Lee i wyszłam na podwórze, po czym wsiadłam do jego samochodu. Prawie zapiszczałam z radości, kiedy za pierwszym razem udało mi się go odpalić.
~
Dotarłam na parking przed kamienicą Louis'a. Wysiadłam z samochodu i szybko weszłam do budynku. Udałam się do windy. Drzwi się otworzyły a ja weszłam do środka uśmiechając się grzecznie do starszej kobiety obok mnie.
- Spieszysz się? - zapytała kobieta.
- Troszeczkę.
- Na to wygląda.
Kiedy winda zatrzymała się na piętrze Louis'a pożegnałam się z panią i szybko wyruszyłam w stronę jego mieszkania. Zapukałam i nie mogłam powstrzymać uśmiechu, kiedy zobaczyłam szok na twarzy Rity kiedy otworzyła mi drzwi.
- Nie wyglądasz na szczęśliwą, że mnie widzisz - skomentowałam.
Rita pospiesznie próbuje zamknąć drzwi, ale nie udało się jej, bo szybko weszłam do środka. Poszłam do sypialni Louis'a, a Rita pobiegła za mną. Podniosłam pięść i zobaczyłam przerażenie w jej oczach zanim skierowałam ją ku niej. Dziewczyna złapała się za nos.
- Louis - krzyknęła Rita - Czy ty widziałeś co ona właśnie zrobiła?
- Tak - kiwa głową Louis - Widziałem.
- Więc zrób coś!
- Nie - uśmiechnął się, kręcąc przecząco głową - Kocham ją i muszę powiedzieć, że zgadzam się z tym co zrobiła.
- Co? - zajęczała Rita - Ona właśnie złamała mi nos!
- Cóż - wzruszył ramionami Louis - Ty złamałaś nasze serca.
Louis podszedł do mnie i przycisnął swoje usta do moich. Owinął ręce wokół mojej talii i musnął palcami moją szyję. Oderwał się ode mnie, oparł swoje czoło o moje i poprawił moje włosy.
- Kocham cię - mruknął - Tak bardzo cię kocham.
- Ja też cię kocham - powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
Kątem oka patrzę jak krew leci z nosa Rity, przez co czuję się roztrzepana wewnętrznie.
- Los chciał nas sprawdzić - powiedział Louis.
- Oh, naprawdę? - zadrwiła Rita - Po czym to wnioskujesz.
Louis nie odpowiedział tylko patrzył mi głęboko w oczy.
- Wiesz, Rita - zaczęłam - Powinnam cię przeprosić, ale naprawdę nie chcę.
- Nie martw się o to - westchnęła Rita - Zasłużyłam na to.
- Oh, uwierz mi - zachichotał Louis - Zasłużyłaś.
Rita przechodzi obok mnie i bierze swoją torebkę z kanapy. Ja i Louis patrzymy jak brnie do drzwi nie mając odwagi się odwrócić. Popatrzyłam z powrotem na Louis'a, który już mnie obserwował.
- To nie było tak jak myślisz - powiedział.
- Wiem.
- Nigdy nie byłem w kimś tak zakochany - mruknął.
- Ja też nie.
- Nie chcę cię stracić.
- Nie chcę, żebyś mnie stracił.
- Kocham cię - uśmiechnął się.
- Ja ciebie też.
________________________________________________
Tak dla waszej wiadomości 15 rozdział będzie ostatnim rozdziałem tego opowiadania!
PRZEPRASZAM WAS, ŻE MUSIELIŚCIE TAK DŁUGO CZEKAĆ NA TEN ROZDZIAŁ!!
Pamiętaj proszę o komentarzu. Mała rzecz a cieszy :)
7 kom - next!#IKYWTpl
@be_my_lou_xx

















