piątek, 13 czerwca 2014

4. Kocham sprawiać, że dochodzisz.


Rano obudziło mnie słońce świecące prosto w moje oczy. Koło mnie leży Charlotte, jej blond włosy zakrywają jej twarz. Rozglądnęłam się po pokoju i nie znalazłam Louis'a ani jego ubrań. Ubrałam pierwszą lepszą bluzkę, spięłam włosy i zeszłam na dół. Uśmiechnęłam się od ucha do ucha kiedy zobaczyłam Lee i Noah z miskami w rękach.
- Hej, robaczku - przywitał mnie Lee.
- Cześć - pomachałam do niego - Gdzie jest Louis?
- Musiał iść do domu, potrzebował zobaczyć się z siostrą czy coś - powiedział Noah.
- Och - wzdychnęłam.
- Lubisz go? - zachichotał Lee.
- Nie - zarumieniłam się.
- Łżesz - powiedział Noah udawając, że kicha.
- Co? - zapytałam.
- Lubisz go - Noah mrugnął do mnie.
- Wydaje mi się, że on ciebie też lubi - uśmiechnął się Lee.
- Jesteś w porządku z tym, że jeden z twoich znajomych mógłby mnie lubić? - zapytałam.
- Dopóki cię nie skrzywdzi - spoważniał Lee.
- Czy on wróci? - zapytałam.
- Tak, za jakiś czas powinien przyjechać. Ma być impreza.
- Czy twoja siostra jest zaproszona? - uśmiechnęłam się szeroko i zatrzepotałam rzęsami. 
- Z pewnością nie - powiedział zdecydowanie Lee - Nie potrzebujemy powtórki z ostatniego razu!
- Co się stało ostatnim razem? - zapytał Noah.
- Nie mów mu! - zażądałam.
- Była bardzo pijana i prawie pokazała wszystkim swoje cycki - śmieje się Lee - A potem musiałem nieść ją do domu, kiedy nie byłem nawet w stanie tego robić.
- Dlaczego chciałaś wszystkim pokazać cycki? - zapytał rozbawiony Noah.
- Nie wiem - wzruszyłam ramionami.
- Dlatego nie pójdziesz - powiedział stanowczo Lee.
- To nie fair! - zawołałam.
- Tak, to jest fair - stwierdził Lee - Zostaniesz w domu i będziesz oglądała 'Chirurgów' z Charlotte. Popłaczecie sobie na McDreamy.
Jęcząc podeszłam do szafki i wyciągnęłam z niej chleb tostowy i umieściłam go w tosterze. Odwróciłam się, żeby zobaczyć Noah rozmawiającego z Charlotte. Charlotte kręci włosy na swoich palcach, a rumieńce nasilają się na jej policzkach. Lee strzelił mi pytające spojrzenie, a ja wzruszyłam ramionami robiąc dziwnie zabawną minę. Lee zaśmiał się i wyszedł z kuchni. Włożyłam jego miskę do zlewu, wzięłam mojego tosta i poszłam za nim do salonu.
- O co chodzi z tą dwójką? - zapytał Lee.
- Nie wiem.
- Czy oni są razem?
- Charlotte nie jest łatwa - przypomniałam mu.
- Ona nie jest jego pierwszą taką.
- Co masz na myśli?
- On startuje teraz tylko do takich jak ona.
- A co z Grace?
- Ona była zbyt łatwa, była z nim tylko dla statusu społecznego.
Trzymała się z rozgrywającymi drużyny piłkarskiej uczelni, żeby zdobyć większą popularność. 
- Biedny Noah.
- Rozczulasz się nad nim jakby miał złamane serce.
- To go pewnie zabolało..
- On jest twardzielem, teraz jest łamaczem serc - mówi Lee - Ale nie pozwól, by Charlotte się w nim zakochała, jest zbyt młoda, by wiedzieć co to znaczy mieć złamane serce.
- Nie jestem jej matką, Lee - wybełkotałam - To nie ode mnie zależy kogo ona lubi.
- Dobrze. Noah miał ją na oku przez jakiś czas. Może rzeczywiście się zaangażuje.
Wzruszyłam razmionami biorąc gryza mojego tosta jak Lee skakał po kanałach w TV. Charlotte weszła do salonu i usiadła obok mnie. Nadal widzę jej rumieńce. Nie mogłam powstrzymać śmiechu i wybuchnęłam. Spojrzała na mnie zaskoczona, ale nic nie powiedziała. Wzięłam ostatni kęs mojego tosta i położyłam talerz na stoliku do kawy. Noah przyszedł z chytrym uśmieszkiem na twarzy i usiadł obok Lee. Ktoś zadzwonił dzwonkiem do drzwi co spowodowało, że ja i Lee wstaliśmy z kanapy. Próbowałam go wyprzedzić w drodze do drzwi, ale Lee podstawił mi nogę i się przwróciłam. Pociągnęłam za jego spodnie od piżamy. Lee zaciąga je z powrotem i otwiera drzwi. Przed nami stoi dziewczyna z rudymi włosami i nałożyła zdecydowanie za dużo makijażu.
- Amy! - zawołał Lee.
Lee odepchnął mnie na bok i pocałował dziewczynę. Dostrzegłam za nami Noah, którego ręka była owinięta wokół Charlotte.Oni obściskiwali się a ja weszłam po schodach na górą i znalazłam się w moim pokoju. Rozpuściłam moje włosy i poszłam wziąć prysznic.

~

Owinęłam włosy ręcznikiem i wyszłam z łazienki. Mam gęsią skórkę.
- Teraz to mi się podoba -  ktoś powiedział.
Podchodząć do łóżka znalazłam Louis'a, który leżał na łóżku z rękami pod głową. Chłopak zaczął podgwizdywać.
- Co ty tutaj robisz? - zapytałam zaskoczona.
- Myślałem, że Lee ci powiedział, że wróciłem.
- Nic nie mówił.
- Nie ubierzesz się? - zapytał po chwili.
- Po co?
Lou przybliżył się, pociągnął moje ciało, żebym była jeszcze bliżej niego. Zaczął całować moje biodra.
- Co robisz? - zapytałam cicho.
- Tylko popatrz - zachichotał.
Złapał mój język więdzy swoje wargi i rozszerzył moje nogi. Wepchnęłam mój język do jego ust, a on włożył palce w moją pochwę, na co jęknęłam. Przygryzłam wargę i wplotłam moje palce w jego włosy. Louis oderwał się ode mnie i zastąpił palce swoim językiem. Zaczełam szybciej oddychać i pojękiwać. Popatrzyłam na niego przez rzęsy. Louis ścisnął moje uda, a jego język nadal się we mnie kręcił.
- Kurwa - udało mi się powiedzieć.
Louis zachichotał, co spowodowało wibracje odbijające się od moich ścianek. Szarpnęłam go za włosy. Jego wzrok złapał mój wzrok kiedy jego język opuścił moją szparkę. Chłopak położył się na łóżku przenosząc moje ciało na jego. Usiadłam rozkrakiem na jego biodrach, a on przypatrywał się mojemu nagiemu ciału. Zaczęłam się lekko o niego ocierać, a z jego ust wydobył jeden głęboki jęk. Jego miętowy oddech podniecił mnie jeszcze bardziej. Zsunęłam jego spodnie i bokserki. Nabiłam się na jego penisa i zaczęłam poruszać się w górą i w dół. Nasze oddech zdecydowanie przyspieszyły. Po chwili doszłam i opadłam obok Louis'a. Popatrzyłam na niego i wydaje mi się, że był zadowolony.
- To było niesamowite - powiedziałam próbując uspokoić oddech.
- Kocham sprawiać, że dochodzisz - Louis się uśmiechnął.
- Też to kocham - zachichotałam.
Louis usiadł i klepnął mój tyłek. Usłyszałam jak drzwi się zamykają. Wstałam i założyłam bieliznę. Popatrzyłam na siebie w lustrze. Moje włosy były potargane, a moja twarz była cała czerwona. Zajęczałam z niezadowolenia i zaciągnęłam na siebie jeansy po czym wyjęłam z szafki koszulkę na ramiączkach - ją również założyłam. Stanęłam przed lustrem i zaczełam rozczesywac włosy. Kątem oka zobaczyłam jak Charlotte wchodzi do pokoju. Podeszła do mnie powoli.
- W niczym nie przeszkodziłam, prawda?
- Nie - powiedziałam - Czemu?
- Weszłam tutaj i usłyszałam... jęki.
- Przykro mi, ale doszłam wcześniej.
- Wiem - zaśmiała się.
- Gdzie są chłopcy? - zapytałam.
- Na dole.
- Co robią?
- Oglądają TV.
- Oczywiście - westchnęłam.
- Więc Louis był na dole i rozmawiał z twoim bratem - uśmiechnęła się Charlotte.
- O czym?
- O orgaźmie spowodowanym językiem.
- Oh?
- Wiesz jak dobrze to czuć?
- Nie.
- Dobrze wiesz - uśmiechnęła się.
Rumieniąc się odwróciłam się od niej i poprawiłam mój makijaż. Moje drzwi uchyliły się, a Louis zerka do środka.
- Um... Idziemy do salonu tatuaży - oznajmił - Chcecie iść?
- Po co tam idziecie?
Louis ugryzł się w język, podszedł do mnie i zatrzymał się za moimi plecami. Pochylił się do mojego ucha i wywołując dreszcz na moich plecach szepnął:
- Dla twojej przyjemności.



________________________________________________________

Przepraszam, że tak późno, ale liczyłam na więcej komentarzy pod ostatnim rozdziałem.


Dodam 5 rozdział dopiero kiedy będzie więcej niż 5 komentarzy :) i moje odp na wasze komentarze się nie liczą. x


Jeśli macie jakieś pytania to piszcie do mnie na tt - @be_my_lou_xx


I pamiętaj proszę o komentarzu. Mała rzecz a cieszy :))





7 komentarzy:

  1. Coraz lepsze to opowiadanie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaa. Jakie to takie hshdhcncidj *.* kocham jeeee.... Dawaj szybko next ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Co rozdział to seks. Boże co tu się dzieje. Ale szczerze co rozdział bardziej się wkrecam :) @Daria_Officiall

    OdpowiedzUsuń
  4. jezu on jest mcdfnhudfen *-*
    kocham go i czekam na następny xx

    OdpowiedzUsuń
  5. To jest super! Pisz dalej , pisz , pisz :D Już się nie mogę doczekać następnego rozdziału. *.*

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział bardzo wciągający. Boski ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Niesamowity
    @megatightening

    OdpowiedzUsuń