niedziela, 8 czerwca 2014

3. Louis to pieszczoch?


Jesteśmy w aucie i wracamy do domu. Charlotte nie odezwała się ani razu podczas jazdy. Wyłączyłam silnik przypatrując się sceptycznie mojej przyjaciółce. Gwałtownie wysiadła z auta i poszła w stronę drzwi. Przekręciła kluczem w drzwiach i jednym ruchem je otworzyła, po czym pobiegła na górę. Powoli zamknęłam drzwi. Zdjęłam buty i poszłam do kuchni. Włączyłam światło i zobaczyłam Louis'a, który pił wodę prosto z butelki. Złapałam głęboki oddech i oparłam się o ścianę patrząc na niego.
- Fantastycznie, że cię tutaj spotkałem - zaśmiał się.
- Dlaczego nie jesteś z chłopakami? - zapytałam.
- Wyszli kiedy pojechałem za wami do kina - odpowiedział obojętny - Więc twój brat powiedział mi, żebym został i spędził tutaj swój czas wolny.
- Ze mną i Charlotte?
- Możemy zostać tylko ty i ja.
- Nie wykopię stąd Charlotte.
- Ty i ja możemy gdzieś pójść.
- Nie zostawię jej tutaj samej.
- Więc będę musiał pieprzyć cię na tej ladzie - wskazał na ladę i się zaśmiał.
Zarumieniłam się i chciałam się cofnąć, ale wpadłam na Charlotte. Usiadła przy stole i spoglądała na nas w dziwny sposób. Skierowałam się ku górze i weszłam do mojej sypialni siadając na łóżku. Popatrzyłam na mój zegar na komodzie, który wskazywał pierwszą nad ranem. Położyłam się i nawet się nie przebierając chciałam zasnąć. Nagle drzwi mojej sypialni otworzyły się, słyszę czyjeś kroki idące w moją stronę. Materac się obniżył, bo ktoś próbował wspiąć na moje łóżko. Otworzyłam leniwie oczy i zobaczyłam Louis'a siedzącego na końcu łóżka. Złapaliśmy kontakt wzrokowy. Niespodziewanie Louis położył się obok i mnie przytulił. Z jakiegoś dziwnego powodu coś mi mówiło, że to było dla niego coś nowego, że nie był przyzwyczajony do bycia czułym. Jego dłoń podciągnęła moją koszulkę do góry odsłaniając mój brzuch. Nie było w tym żadnego podtekstu sexualnego, to było tylko intymne.
- Gdzie jest Charlotte? - zapytałam.
- Na dole z Noah - westchnął Louis.
- Co robią?
- Oglądają jakiś film.
Wstałam z łóżka, ściągnęłam ciuchy nie martwiąc się o to, że Louis błądził oczami po moim ciele. Ubrałam piżamę. Nagle zobaczyłam jak drzwi się otwierają. Noah i Charlotte stoją przede mną z wmurowanymi uśmiechami na twarzach.
- W czym mogę wam pomóc? - zapytałam ironicznie.
- Po prostu chcieliśmy zobaczyć co robicie - mrugnęła Charlotte.
- Fajnie - narzeka Louis.
- Robicie coś ciekawego? - zachichotał Noah.
- Przytulamy się - odpowiedziałam.
- Louis to pieszczoch? - zapytała Charlotte tryskająca z radości.
Louis się zarumienił i wyszedł z pokoju, a Noah za nim. Spoglądając na Charlotte zauważyłam różowy odcień na jej policzkach, jej usta są sine. Skrzyżowałam ręce na piersi i popatrzyłam na nią podejrzliwie.
- Co się stało na dole? - zapytałam z uśmieszkiem.
- Nic - zarumieniła się.
- Coś się stało - powiedziałam pewna siebie.
- Nic się nie stało - broniła się Charlotte.
- Co się stało między tobą a Noah?
- Zrobiliśmy to.
- Naprawdę?
- Tak...
- Dziewczyno, wow - byłam lekko zdziwiona ale szczęśliwa.
- To znaczy, on jest słodki.
- Tak, to prawda - przytaknęłam.
- Było napięcie między nami.
- Wy to zrobiliście, tak?
- Tak - uśmiechnęła się i była wyraźnie podekscytowana.
- Czy on dobrze całuje?
- Tak - szepnęła.
Usiadłam na łóżku i nie mogłam powstrzymać śmiechu z jej nieśmiałości. Lottie oparła się o komodę i opuściła rękawy swojej bluzki w dół. Postanowiłam zejść na dół, a Charlotte poszła ze mną. Słychać było krzyki chłopców, którzy właśnie oglądali mecz piłki nożnej. Przeszłam za kanapę i oparłam się o nią obok Louis'a, a Charlotte usiadła koło Noah, który objął ją ramieniem. Zostawiając zakochanych i Louis'a poszłam do kuchni i chwyciłam banana z miski z owocami. Zapatrzyłam się na wzory na misce. Ktoś nagle owinął rękę wokół mojej talii i pocałował moje łopatki. Od razu wiedziałam kto to.
- Nie wydajesz się być czułym typem, Tomlinson - stwierdziłam.
- Bo nie jestem - wymruczał.
- To dlaczego jesteś taki miły? - zapytałam.
- Jestem miłą osobą, tylko nie czułą.
- Och - tylko to przyszło mi do głowy.
Chciałam wrócić z powrotem do salonu. Zobaczyłam Noah i Charlotte obściskujących się na łóżku. Louis przyszedł za mną i zobaczył to samo.
- Twój brat właśnie do mnie napisał - mruczy Louis - powiedział, że nie wróci do domu wieczorem, ale mogę zostać jeśli chcę.
- Zostaniesz? - zapytałam.
- Tylko jeśli przenocuję w twoim łóżku - zachichotał.
- Nie mogę się już dzisiaj pieprzyć.
- Ja też nie, moje biodra są obolałe.
- Moja pochwa również.
Louis prychnął i poszedł na górę do mojego pokoju. Poszłam za nim i zamknęłam za sobą drzwi. Louis ściągnął swoją koszulkę i opuścił swoje dresy trzymające się nisko na jego biodrach. Przygryzłam moją wargę i wczołgałam się na łóżko. Louis zgasił światło i położył się obok mnie, naciągnął na nas kołdrę.
- Jeszcze 24 godziny temu mnie nie znałeś, a teraz jesteś w moim łóżku. - zaśmiałam się.
- Tak zazwyczaj jest - śmieje się Lou.
- Ale zawsze kończy się dobrze, prawda? - zapytałam lekko zaniepokojona.
- W większości. - wzruszył ramionami.
- Czy zamierzasz odejść?
- Nie mogę.
- Dlaczego nie?
- Jestem przyjacielem twojego brata.
- No i?
- Nie będę traktować cię jak 'przygodę na jedną noc'
- No dobra.
Nastała cisza. Louis zasnął. Czuję jego oddech na moim karku, jego chrapanie łaskocze moje ucho. Owinęłam ręce wokół niego i położyłam głowę na jego piersi. Zasnęłam.



___________________________________________________


Przypominam, że o rozdziałach informuje na moim tt ( @be_my_lou_xx ) z hasztagiem #IKYWTpl  ;)))

Zachęcam do fangirlowania na tt z tym hasłem #IKYWTpl :D

Jeśli możecie to udostępniajcie tego bloga, polecajcie innym.. Chciałabym, żeby więcej osób to czytało =) xx





I pamiętaj proszę o komentarzu. Mała rzecz a cieszy :))



5 komentarzy:

  1. Nie zostawi jej, jak na razie.
    Dzięki za tłumaczenie :) @Daria_Officiall

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przejmuj się brakiem komentarzy, rozdział może po prostu taki że nie wiadomo co Napisac, to dopiero początki opowiadania może później będzie lepiej.
    Rozdział fajnie się czytało ale gdy ja się rozkręciłam to on się skończył :D
    suuuuper jednym słowem <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Aww Świetny jest *-*
    Czekam Na Kolejny :3

    OdpowiedzUsuń