13. Ona to złe nasienie.
Jadąc samochodem nie mogłam się powstrzymać, aby spojrzeć w lusterko i wyśmiać samą siebie. Przekrwione oczy, różowe policzki, spierzchnięte usta. Łzy zatrzymały się w połowie drogi do domu, po tym jak wypuściłam z ust niesforny szloch. W tym momencie nie czułam mojego serca, czułam tylko skręcanie w mojej klatce piersiowej. Próbowałam się uspokoić zanim wejdę do domu. Zgasiłam silnik i powoli otworzyłam drzwi słuchając czy ktoś jest w środku. Widziałam tylko Charlotte schodzącą po schodach. Zamknęłam drzwi, a ona odwróciła głowę w moją stronę i popatrzyła na moją opuchniętą od płaczu twarz. Szybko przebiegłam koło niej bez słowa i zatrzasnęłam się w pokoju.
Zdjęłam buty i położyłam się na łóżku przytulając mocno poduszkę. Zaczęłam głośniej płakać i nawet nie usłyszałam jak drzwi się otwierają. Char przytuliła się do moich pleców, położyła na mnie głowę próbując mnie uspokoić.
- On mnie oszukał - powiedziałam.
Głowa Charlotte podniosła się, a jej ciało zesztywniało. Usiadłam i otarłam łzy. Jej ręka poprawiła moje włosy.
- Skąd wiesz? - zapytała.
- Wpadłam na Ritę kiedy dotarłam na miejsce. Była ubrana tylko w połowie, włosy miała potargane. Potem poszłam do mieszkania Louis'a, a on otworzył mi drzwi w samych dresach.
- Wow - pokręciła głową Charlotte - To było słabe.
- To obrzydliwe - zaczęłam znowu płakać.
- Próbował się z tobą skontaktować?
- Nie sądzę.
- Sprawdzałaś swój telefon?
- Wyłączyłam go.
- Może dzwonił do ciebie lub napisał.
- Nie obchodzi mnie to.
Charlotte położyła się, a ja koło niej. Podłożyłam poduszkę pod głowę i zaczęłam liczyć gwiazdki na moim suficie, które są tam odkąd byłam mała.
- Gdzie jest moja mama? - zapytałam po chwili.
- Wyszła z twoim tatą - odpowiedziała Charlotte.
- A gdzie jest Lee?
- W piwnicy.
- Myślisz, żę Louis próbował się do niego dodzwonić?
- Być może.
- Coś mi mówi, że nie będzie tego robił.
- Nie wiesz tego.
Tylko przytaknęłam i przewróciłam się na drugą stronę. Moje powieki stały się ciężkie. Słyszę ciche chrapanie Charlotte. Proszę niech sen mnie pochłonie i zabierze do innego świata.
~
Wlewam mleko do mojej miski, wzięłam łyżkę i podeszłam do blatu. Lee siedzi i mlaska jedząc płatki kapitana Crunch i sprawdza wyniki ostatniego meczu. Śmiałam się jedynie z jego frustracji.
- Znowu przegrali? - parsknęłam.
- To ci kurwa Packersi - przeklina - Nienawidzę ich.
- Wiem - kiwam głową - Mówiłeś to już tyle razy.
Lee kręci głową i kładzie swój telefon na stole. Nagle spoważniał.
- Louis dzwonił do mnie wczoraj w nocy - powiedział.
- Oh - westchnęłam.
- Mówił, że nie może się z tobą skontaktować - wyjaśnił.
- Wiem.
- Co się stało?
- Nie powiedział ci?
- Powiedział, ale chcę usłyszeć tą historię z twojego punktu widzenia.
- Dobrze - westchnęłam zwracając się do niego.
Wszystko mu opowiedziałam. W jego oczach miesza się złość i jednocześnie wielkie współczucie.
- Pierdolona Rita - wyrwał nagle.
- Co?
- Louis mówił mi o niej. Ona to złe nasienie.
- Co masz na myśli?
- Ona jest kłopotem - wyjaśnia - Ona zawsze była powodem wszystkich problemów w ich związku, po tym zerwali.
- Skąd ona wiedziała, że Louis ma kogoś nowego?
- Myślę, że oni zostali dobrymi przyjaciółmi.
- Przyjaciele nie psują nawzajem swoich związków.
- No nie.
Położyłam nogi na stole. Lee krzywi się patrząc na swój telefon mamrocząc coś o Packersach.
Skończyłam jeść i zaniosłam miskę do zlewu. Wzięłam mój płaszcz, ubrałam buty i biorąc mój telefon do ręki wyszłam na dwór. Postanowiłam włączyć telefon. Sprawdziłam wiadomości, dostałam jakieś 18 od Louis'a i jedną od mojej mamy. Przeczytałam sms'y od Louis'a. Większość była typu:
Louis: To nie jest tak jak myślisz. Nie zrobiłbym ci tego.
Louis: Proszę odezwij się do mnie.
Łzy zaczęły napełniać się w moich oczach. Zobaczyłam, że mam dziewięć nieodebranych połączeń od Louis'a. Rozmyślałam nad tym czy mam do niego oddzwonić czy nie. Wróciłam do domu i wzięłam szybki prysznic. Ubrałam się i ponownie przeglądnęłam mój telefon.
Po chwili zastanowienia wybrałam numer Louis'a. Słyszę sygnał. Po krótkim czasie usłyszałam głos.
- Halo.
_________________________________________________
Proszę was o większe zaangażowanie się na twitterze z hasztagiem #IKYWTpl jeśli można ;d
Już niedługo będziecie musieli się pożegnać z tym fanfiction :(
Pamiętaj proszę o komentarzu. Mała rzecz a cieszy :)
minimum 5 komentarzy. #IKYWTpl
@be_my_lou_xx
Nie, nie, nie. Za szybko poddaje się jego urokowi!
OdpowiedzUsuńEhhh
@megatightening
Wspaniały *-*
Boję się kto odebrał, niech ta Rita spada @Daria_Officiall
OdpowiedzUsuńLou ty świnio jedna... Wiem że to tylko tłumaczenie ale boli mnie że tak szybko do niego zadzwoniła... A może to Rita odbierze.... Mam pytanie ile rozdziałów zostało do końca??
OdpowiedzUsuńjeszcze 2 rozdziały @be_my_lou_xx
Usuńwspaniały *-*
OdpowiedzUsuńjeju ale ta Rita to okropna zdzira : /
wspanialy *-*
OdpowiedzUsuńW tym momencie? :c Czekam na next!
OdpowiedzUsuńDawaj nexta, bo nie wytrzymuje ! ♥ ♥
OdpowiedzUsuń